16 czerwca 2026 r. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej wydał nowe zarządzenie dotyczące planu zagospodarowania częstotliwości 3800-4200 MHz. To zakres szczególnie istotny dla rozwoju lokalnych sieci telekomunikacyjnych, w tym Private 5G wykorzystywanych w przemyśle, logistyce, energetyce, portach czy rozwiązaniach smart city.
Nowe regulacje zastąpiły plan z 2023 roku i w kilku obszarach wyraźnie zmieniają warunki budowy takich sieci. Termin wykorzystania częstotliwości został wydłużony do końca 2038 roku, pojawiła się większa elastyczność w aranżacji pasma, zmieniły się wymagania dotyczące anten, lokalizacji i synchronizacji.
Czy oznacza to, że polski rynek Private 5G wreszcie przyspieszy?
Zdaniem Sebastiana Lorenz, Dyrektora ds. Infrastruktury Cyfrowej w Maxto ITS, kierunek jest dobry. Andrzej Miłkowski, Prezes Twoja Prywatna Sieć, patrzy na zmiany jeszcze bardziej optymistycznie. Obaj są jednak zgodni w jednym: lepsze regulacje usuwają część barier, ale same nie stworzą rynku.
Regulacyjnie jest znacznie lepiej
Jedną z najbardziej praktycznych zmian jest wydłużenie perspektywy wykorzystania częstotliwości aż do 31 grudnia 2038 roku. Dla przedsiębiorstw planujących wieloletnie inwestycje infrastrukturalne oznacza to większą przewidywalność. Private 5G nie jest przecież projektem wdrażanym na dwa czy trzy lata. Sieć ma wspierać kolejne generacje maszyn, robotów, systemów autonomicznych, edge computingu i lokalnego AI.
Zmieniły się też zasady aranżacji widma. Częstotliwości mogą być wykorzystywane w blokach będących wielokrotnościami 5 MHz, przy minimalnej szerokości 10 MHz i maksymalnej 100 MHz. Anteny instalowane na zewnątrz mogą znaleźć się na wysokości do 40 metrów nad poziomem terenu. Parametry mocy EIRP zostały natomiast powiązane z europejską decyzją wykonawczą 2025/2425.
Andrzej Miłkowski:
„To są zmiany, na które rynek czekał. W poprzednim modelu mieliśmy wiele ograniczeń, które technicznie utrudniały budowę sensownych sieci. Teraz możliwości projektowe są większe. Szczególnie ważne jest odejście od szerokich ograniczeń lokalizacyjnych na rzecz bardziej precyzyjnej ochrony konkretnych obszarów, na przykład infrastruktury lotniskowej. To pozwala wrócić do rozmów o Private 5G w miejscach, gdzie wcześniej projekt kończył się właściwie na etapie analizy formalnej. Teraz można stawiać anteny na dachach 10-piętrowych budynków”.
W pierwotnej rozmowie Miłkowski wskazywał, że wcześniejsze regulacje były jedną z przyczyn niewielkiej liczby polskich wdrożeń przemysłowych na tle innych rynków europejskich. Oceniał ówczesne propozycje zmian raczej jako naprawienie wcześniejszych ograniczeń niż szczególne uprzywilejowanie Private 5G.
Samorządy dostały większe możliwości, ale pasmo nadal wymaga dobrego projektu
Istotny pozostaje temat jednostek samorządu terytorialnego. Dla JST przeznaczony jest zakres 3800–3900 MHz, przy czym zarządzenie przewiduje pasmo ochronne 3800–3860 MHz. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy lokalna sieć zostanie zsynchronizowana z publiczną siecią pracującą w sąsiednim zakresie 3700–3800 MHz.
To ważny szczegół. Oznacza bowiem, że ograniczenie nie musi być bezwzględne. Przy odpowiedniej współpracy technicznej z operatorem i prawidłowej synchronizacji możliwe jest bardziej efektywne zagospodarowanie zasobów.
Andrzej Miłkowski:
„Dla samorządów to może być bardzo ciekawy mechanizm. Nie patrzyłbym na pasmo ochronne wyłącznie jako na ograniczenie. Jeżeli integrator potrafi zaprojektować synchronizację i doprowadzić do współpracy z operatorem sąsiedniej sieci, otwierają się znacznie większe możliwości. To właśnie pokazuje, dlaczego Private 5G nie kupuje się jak zwykłego access pointa. Tutaj kompetencje projektowe mają ogromne znaczenie”.
Nowe przepisy precyzyjnie określają też sposób synchronizacji. Do końca 2027 roku obowiązuje określona ramka B, po okresie przejściowym od lutego 2028 roku stosowana ma być ramka A. Regulacja wskazuje również mechanizmy synchronizacji czasu i wymaganą dokładność względem UTC .
Czy teraz zacznie się boom na Private 5G?
Lepsze regulacje rozwiązują realne problemy techniczne. Większa wysokość anten może ograniczyć liczbę potrzebnych stacji w części lokalizacji. Bardziej elastyczne bloki częstotliwości ułatwiają dopasowanie sieci do konkretnego zastosowania. Precyzyjniejsze zasady lokalizacyjne zmniejszają liczbę obszarów faktycznie wyłączonych z inwestycji. Dłuższy horyzont regulacyjny pozwala natomiast rozsądniej liczyć zwrot z inwestycji.
Ale Private 5G nadal nie powinno być przedstawiane klientowi jako „lepsze Wi-Fi”.
Sebastian Lorenz zwracał na to uwagę już wcześniej: sieć prywatna ma sens wtedy, gdy rozwiązuje konkretny problem biznesowy. Może nim być niestabilna komunikacja z robotami mobilnymi, brak możliwości automatyzacji procesu, zbyt rozległy teren produkcyjny, obsługa autonomicznych pojazdów, transmisja danych z kamer i dronów czy potrzeba lokalnego przetwarzania ogromnej ilości danych przez systemy AI. Dopiero wtedy można policzyć TCO, ROI i rzeczywistą wartość inwestycji.
Sebastian Lorenz:
„Po wejściu nowego zarządzenia jestem bardziej optymistyczny niż wcześniej. Zniknęła istotna część ograniczeń, które były trudne do obrony z technicznego i biznesowego punktu widzenia. Rynek dostał lepsze warunki do budowy realnych projektów, a nie tylko pilotaży.
Nie sądzę jednak, że następnego dnia zobaczymy nagle setki wdrożeń. Regulacje były jednym z problemów, ale nie jedynym.
Prawdziwym katalizatorem Private 5G będzie, moim zdaniem, robotyzacja, lokalne AI, edge computing i coraz większa liczba autonomicznych urządzeń. Nowe zarządzenie usuwa część hamulców i to jest dobra wiadomość.
Pozostaje jednak pytanie, czy integratorzy będą potrafili przełożyć te nowe możliwości regulacyjne na projekty, które da się obronić konkretnym wynikiem biznesowym. Bo jeśli nadal będziemy sprzedawać Private 5G przede wszystkim jako technologię, a nie jako rozwiązanie problemu klienta, nawet najlepsze zarządzenie UKE samo rynku nam nie zbuduje. Integratorzy muszą oferować realne rozwiązania dla przemysłu a nie tylko warstwę connectivity. Do tego potrzeba szerszych kompetencji technicznych i poszerzenia otoczenia biznesowego na automatykę i robotykę”.



